Wpisy z wrzesień, 2009

Ania i Radek - ślub w angielskim stylu

30 wrzesień 2009

Angielski frak, angielski kapelusz Panny Młodej, angielskie kwiaty - liliowe i różowe hortensje, a na koniec - angielski, kremowy Rolls Royce z 1958 roku - Ania i Radek pobrali się w angielskim stylu.

A następnego dnia pełni entuzjazmu i radości zawojowali poznański Stary Browar.

Ewa i Jorg

28 wrzesień 2009

Ona i On - Polka i Niemiec. Jej promienny uśmiech, jego spokój, ich Miłość.

Uczucie, które zbliżyło nie tylko dwoje ludzi, ale i ich rodziny, ich kultury. Takie śluby zawsze utwierdzają mnie w przekonaniu, że na świat nie zginie tak długo, jak będzie istniała Miłość.




Szaleństwom nie było końca!


Makijaż Ewy wykonała niezawodna Beata, którą serdecznie pozdrawiam :)

Tatrzański plener

18 wrzesień 2009


Bo góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie

Iz 54, 10

Asia i Mateusz poznali się na studiach w Krakowie; ona- góralka spod samiuśkich Tater, on- Ślązak, wybrali na miejsce sesji plenerowej - ukochane Tatry.

Potęga natury i spokój emanujący z gór wywierają silne wrażenie, jednak tym razem stanowiły tylko tło… dla ich miłości.

Korzystając z okazji zahaczyliśmy o południowych sąsiadów- ot, taka zagraniczna sesja…

Agnieszka i Jon

17 wrzesień 2009



Po pierwsze - niezwykły ślub, niezwykłej pary w niezwykłym kościele - Agnieszka i Jon powiedzieli sobie tak w kościele św. Ducha w Koszalinie; Młodej Parze towarzyszyła najbliższa rodzina, rodzice Pana Młodego przyjechali aż z USA. Powiedzieć, że bariera językowa nie stanowiła żadnego problemu, to za mało - ona w ogóle nie istniała! Wszyscy goście bawili się doskonale do białego rana.Rodzina Jona była zachwycona atmosferą wesela i polskimi zwyczajami.

Po drugie - sesja plenerowa następnego dnia…

W dzień biały morze śpiewa, szepce i szeleści,
Samemu sobie jeno gwarząc opowieści.
Kto się w nie wsłucha, słyszy w jego dziwnym szumie
Dalekie, tajne głosy, których nie rozumie.

L. Staff, Wieści morza



Wulkany dwa, czyli Ewa i Sławek

14 wrzesień 2009



Cóż to był za plener!
Z Ewą i Sławkiem spotkaliśmy się pierwszy raz już po ich ślubie i weselu - przyjechali z Lublina do Krakowa na sesję plenerową i.. to był jeden z najbardziej szalonych plenerów, jakie kiedykolwiek przyszło mi realizować - spacer na kopiec Kościuszki i po krakowskich uliczkach zakończył się kąpielą, a właściwie prysznicem… w fontannie:)



Falstart, czyli początek :)

11 wrzesień 2009

Źle, fatalnie - tak rozpoczęliśmy pisanie bloga.. Dlaczego? Ponieważ zapomnieliśmy o tak podstawowej rzeczy, jak przywitanie! Teraz naprawiamy błąd - kłaniamy się w pas i mówimy wszystkim odwiedzającym “dzień dobry”!

WED to nasze wspólne, choć każdy działa samodzielnie, dziecko. Obydwaj - Maciej i ja (czyli Łukasz) jesteśmy absolwentami ASP na wydziale fotografii. Realizując reportaże ślubne, naszym priorytetem jest łapanie emocji, drobnych gestów, które sprawiają, że każda uroczystość stanowi niepowtarzalne święto Miłości dwojga ludzi. Nie może być więc w naszej pracy mowy o działaniu według jakiegoś wzorca, czy szablonu. Oryginalność to słowo-klucz do naszego podejścia do pracy. Założyliśmy bloga, by móc na bieżąco prezentować nasze pomysły na fotografię ślubną.

Fotografia jest dla nas pasją, wyzwaniem i miłością.

Pozdrawiamy wszystkich odwiedzających!

Małgosia i Piotr

7 wrzesień 2009

Jeżeli chodzi o miłość, nie może być mowy, by było jej zbyt dużo.

Pierre Beaumarchais

Dlatego kochamy coraz bardziej, myślimy, czekamy, tęsknimy, ale, żeby nie wpaść w patetyczny ton, dodam również - śmiejemy się i bawimy. Ślub i wesele Małgosi i Piotra to nieustanne wybuchy - to wzruszenia, to śmiechu, to… z armat! Tak bowiem, została przywitana Para Młoda u wrót Białej Wilczycy - wyraziście; tacy są obydwoje, taka jest  Miłość.

Po kilku dniach spotkaliśmy się ponownie, aby w plenerze na spokojnie uwiecznić to, czego nigdy nie może być zbyt dużo…


W Kryspinowie towarzyszyła nam bokserka Saba, której żywiołem było pływanie i, jak widać, pozowanie do zdjęć

Ania i Piotr

4 wrzesień 2009




Czasem słońce, czasem deszcz. Czasem radość, czasem smutek - każda chwila przynosi nam coś innego - nową sytuację, emocje, iskrę, błysk. Życie w swej obfitości nie znosi stałości, dlatego obok szczęścia towarzyszy nam czasem smutek. Istnieje jednak wartość silniejsza, wyższa, piękniejsza, która zmienia człowieka i pozwala mu przetrwać, wzbić się ponad każdą sytuację i.. wygrać życie  - to Miłość, dlatego sesję plenerową Ani i Piotra zorganizowaliśmy na dachach - ponad miejskim zgiełkiem - krakowskich kamienic na Kazimierzu i przy Rynku Głównym. Wierzę, że udało się mi urzeczywistnić słowa Balzaca “czym jest słońce dla ziemi, tym miłość dla duszy” ; tego, że Ania i Piotr dokonają tej sztuki byłem pewien.